Testy o wszystkim (Reklama: biuro rachunkowe ,Zielony kał )

Zgubiliśmy senatora! Pójdę go poszukać; zajmie mi to niewiele czasu. Proszę tu pozostać! Nacisk ręki Jackstrawa na moje ramię był tak mocny, że zrozumiałem, iż użyje siły, gdybym go nie posłuchał. Nigdy nie odnajdzie pan drogi! Balto! Balto! krzyknął na psa, a gdy ten się zjawił, Jackstraw wypowiedział do niego kilka zdań po eskimosku. Wielki pies zrozumiał rozkaz i natychmiast pomknął w kierunku, który mu wskazał Jackstraw. Wrócił po dwóch minutach. No i co? Znalazł go? spytałem. Jackstraw skinął twierdząco głową. Chodźmy go poszukać. Balto doprowadził nas na miejsce, z którego, niestety nie powróciliśmy z senatorem. Pozostawiliśmy go leżącego na śniegu, tam gdzie spotkała go śmierć. Wkrótce zamieć pokryła go cienką warstwą białego puchu. Moje ręce były zbyt sztywne, abym mógł go zbadać. Było to jednak niepotrzebne. Pół wieku dobrego odżywiania, używania alkoholu oraz nadużywania wszelkich przyjemności życia co zdradzał kolor jego cery sprawiły, że był to albo zawał, albo wylew krwi do mózgu. Nie umiałem się zdecydować, ale czy to ważne? Zginął przecież jak mężczyzna. Nie potrafię powiedzieć, ile czasu, niewrażliwi na wszystko, co działo się wokół nas, pozostawaliśmy na miejscu, tuląc się do siebie w półśnie i oczekiwaniu, aż minie huragan i straszliwa zamieć. Może było to pół godziny, a może nawet mniej.

(Reklama: Wycieczki )